Fotograficzne i słowne komentarze do rzeczywistości i wyobraźni
Blog > Komentarze do wpisu
ambitnie

Nie udaje mi się robienie "biznesu". Wychodzi na to, że ja bardziej artystka jestem niż biznes łumen. I dobrze. Zamierzam skupić się na uwalnianiu kreatywności, a nie na zarabianiu pieniędzy. Szkoda trochę, bo pieniądze się bardzo przydają. Także do tego uwalniania... No, ale podobno nie można mieć wszystkiego. Chociaż niektórzy mogą.

Na razie w ramach rzeczonego uwalniania mam kilka pomysłow. Po pierwsze nie zamierzam oczywiście zaniedbywać fotografii. W tej dziedzinie do zrealizowania:

1. fotograficzne ilustracje haiku Ani (zapowiadane już od roku albo i dłużej) - książka w formacie elektronicznym i drukowanym

2. sesje fotograficzne z modelkami: "lata 20. i 30." z Mają - to najbliższy piątek i "Whisper" z Natalią - 12 marca

3. wraz z 3 innymi fotografami ambitny projekt fotograficzny tanecznej grupy "Belly Dance" - 26 marca w Warszawie, o ile uda nam się znaleźć tanią salę - negocjacje trwają

4. doroczny Festiwal Sztuki w Alnmouth pod koniec czerwca - tym razem niezwykły projekt wraz z artystką Sue Waters i poetką Sarah Moor (będzie o tym więcej w oddzielnej notatce)

Inne dziedziny mojej kreatywności:

  • Koronka irlandzka, koronka rumuńska - juz nawet zaczęłam, wychodzą niezwykłe rzeczy, jak uda mi się coś skończyć to zaprezentuję, ale nie jestem pewna kiedy, bo to bardzo pracochłonne
  • Od jakiegoś czasu "chodzą" za mną lalki - i coraz bliżej są :) to bardzo ambitny i artystyczny projekt. Ciekawe tylko czy uda mi się przełożyć to co mam w głowie na wytwór rąk własnych. Zobaczymy. Wy też, mam nadzieję
Pewnie jeszcze kilka innych rzeczy do zrobienia uda mi się wymyśleć.
Żeby tak jeszcze zarobić trochę kasy...
środa, 02 marca 2011, b_aitch

Polecane wpisy

  • tydzień w Warszawie

    Spakowana już jestem. Odprawiona online też. Jeszcze prysznic, makijaż i za dwie godziny jadę na lotnisko. W Warszawie będę o wpół do jedenastej. Przede mną cał

  • nie wiem od czego

    Nie wiem od czego zacząć... Sporo się u mnie działo w ostatnim tygodniu w dziedzinie foto. Bo tak: najpierw była rodzinna sesja wynikiem, której są zdjęcia ślic

  • ...i wilk

    Miłego weekendu!

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: brat Basi, *.warszawa.vectranet.pl
2011/03/07 22:47:55
Cieszę się, że udało Ci się załatwić (mam nadzieję, że do końca) tą sesję. Myślę, że dzięki Tobie i ja będę mógł się spotkać ze znajomymi. Żyjemy w tym samym mieście i nigdy tak naprawdę nie ma czasu, żeby się spotkać. Idę z Tobą na Bell coś tam.!!:)
-
2011/04/29 08:33:57
No właśnie, ta kasa;-) Znam te bóle doskonale;-D Czasem myślę, że pieniądze nas nie kochają, bo my ich też nie kochamy (tzn. fajnie, jak są, ale żeby zaraz dla nich się zabijać? blleee) no i niestety one to rozdwojenie chyba wyczuwają....;-(
Rób to, co kochasz!!!! W ilości niezbędnej kasa zawsze jakoś się znajdzie, najwyżej na "luksusy" zbraknie:-)